1898 – 1906 szycie halki

Czasem szycie jest terapią. Można się wściekać, kląć w duszy z bezsilności i przeżywać. Podobno to niezdrowo tak zżerać w sobie ten stres, trzeba wyrzucić z siebie. Niektórzy malują, tańczą, idą pobiegać. Ja sprzątam. Ale nie bardzo mogłam, więc postanowiłam odreagować inaczej. Jak już się wkurzać to na coś, na co mam wpływ. Coś upierdliwego – ale zmieniającego się w coś pięknego.

To jest projekt ku temu idealny.
Tkanina: białe płótno bawełniane 1,8 na 1,8 (prześcieradłowe, lekko sztywne, idealne na halki).
6,5 metra kremowej koronki. Ano – wiem, że tego nie widać.
Wykrój bazy – jeden z niemieckich z TEGO WPISU o halkach secesyjnych.
Nie chciałam falbany z prostokąta, chciałam halkę z falbaną „serpentine” . Ale tak mały kawałek nie wystarczy, więc zrobiłam ją z trapezów: 24 kawałki. I tyleż kawałków koronki.

reprodukcja halki z lat 1898-1906

Zdjęcie 1: Ale ZANIM potnie się koronkę, należy ją zabezpieczyć: przeszyć 3-4 razy w tę i z powrotem, potem pół centymetra dalej to samo i tak powtarzamy co 28cm, bo taki raport w koronce. I dopiero potem rozcinamy ja pomiędzy tymi półcentymetrowymi kawałkami.

zabezpieczanie końców koronki

Zdjęcie 2: Doszywamy koronkę do trapezów. Na razie z jednej strony, taśmowo. Odwracamy i prasujemy. Na zdjęciu macie spód i wierzch doszycia – ale jeszcze bez przestebnowanego wierzchu.

doszywanie koronki

Zdjęcie 3: Już z przestebnowanym wierzchem. I znów prasujemy. Na zdjęciu wersja uprasowana i nie. No sorry, jestem krawcową, ja wszystko prasuję w trakcie.

prasowanie koronki

Zdjęcie 4: Mam moją falbanę serpentine!!! Tu już po kolejnym prasowaniu – ale to jeszcze nie koniec.

falbana "serpentine"

Zdjęcie 5: Mówiłam, że to miało być na odreagowanie, więc nie idziemy najprostszą drogą i żadnego marszczenia. Robimy zaszeweczko-pliski w kształcie wachlarzyków. Na każdym z 24 kawałków płótna.

szczypanki na falbanie

Zdjęcie 6: Popatrzyłam, przyłożyłam do spódniczki – 3 to za mało, zróbmy jeszcze po 2. Efekt jest zarąbisty uprasujmy to wszystko – na zdjęciu wachlarzyk uprasowany i nie

prasowanie wachlarzyków

Zdjęcie 7: Serpentine jest jeszcze bardziej serpentine!

Zdjęcie 8: Weźmij baaaardzo długi pasek (jakieś 10 metrów szerokości 7 cm), Podwiń kryto z jednej strony. Z drugiej robimy główkę i marszczenie. Doszyj po lewej stronie do góry nogami.
Ale dlaczego do góry nogami???

falbanka z główką

Zdjęcie 9: bo jak się zaprasuje falbankę na prawą, i przeszyje po wierzchu, to miejsce doszycia po lewej stronie nie będzie mieć strzępków, ani zygzaka, ani nie wymaga żadnego innego obrzucenia I tak to wygląda potem po prawej…

uprasowana falbanka

Zdjęcie 10: …a tak po lewej. Nic się nie strzępi. Oczywiście, że to już po uprasowaniu, logiczne, no nie?

ukryte doszycie falbanki

Zdjęcie 11: Większy kawałek po prawej stronie.

gotowa falbana "serpentine"

Zdjęcie 12: Serpentine z falbaneczką. Tak, to koniec robienia …falbany.

cała falbana "serpentine"

Zdjęcie 13: Szwy halki też nie muszą być obrzucane, bo brzegi są ukryte. Robi się to tak, że zszywamy halkę po prawej stronie, prasujemy na płasko, potem sprasowujemy szew na jedną stronę a potem prasujemy w kant. I przeszywamy po lewej stronie tak, żeby strzepiący się brzeg schować w szwie. Na zdjęciu lewa strona po skończeniu (i uprasowaniu).

kryte szwy halki

Zdjęcie 14: zszyta halka z plisowaną falbaneczką na dole…

baza halki 1898-1906

Zdjęcie 15: … na którą wykorzystałam brzeg tkany, bo wzmocniony i nie trzeba podwijać. Na zdjęciu od lewej strony – także doszyta szwem krytym.

Zdjęcie 16: Tak!!! Doszyłam falbanę do sukni! Tak – też ukryłam brzeg szwu i tak, na zdjęciu już po prasowaniu. Kolejnym.

doszycie falbany do halki

Zdjęcie 17: Robimy zaszewki górą, pamiętając, że kobieta w gorsecie ma większe wcięcie w talii. Zwłaszcza kobieta secesyjna.

dopasowanie talii zaszewkami

Zdjęcie 18: Podszywamy górę pliską – przód na gładko, tyłem robimy tunel na wiązanie i jednocześnie regulację obwodu w talii.

regulacja halki w talii

KONIEC!!!

Wnioski? Jak wiadomo wszystkie błędy najlepiej widać po skończonej pracy.
Po pierwsze – zmieniłam stres w dopracowane cudo.
Po drugie – następnym razem mogę zrobić te 4-6 trapezów mniej.

Pierwotnie ten post OPUBLIKOWANY BYŁ NA MOIM FANPAGE’U.