ROKOKO BIELIZNA



Panier mam. Ma z 10 lat. 3,5m obwodu. I nie mam zamiaru z niego korzystać. Owszem, wrzucę wam kiedyś zdjęcia
ale w międzyczasie zmieniły mi się upodobania z dworskich na bardziej swobodne i mam zamiar uszyć sobie małe
tzw: "pocket hoop" :-)

Ale że mam teraz fazę na gorset to przedstawię wam relację z jego powstawania. Powolną bo oczywiście nie mam czasu,
żeby usiąść i od ręki uszyć, wykończyć, obfotografować.

Etap 1 to znalezienie wykroju. Rozrysowanie w skali 1:1 i uszycie :-) ale nie od razu z fiszbinami :-
Z jakiegoś zwykłego materiału. Gorsety z XVIII wieku mają inną konstrukcję i taki materiałowy pozwoli nam ustalić:
- talię
- stopień wydłużenia w górę i w dół (jeśli zachodzi taka potrzeba)
- ile centymetrów należy go zwęzić / poszerzyć



Znalazłam talię, długości były odpowiednie ale zwęzić należało sporo. to znaczy spięłam z tyłu, żeby wyznaczyć ile to jest
"na styk" i odjęłam jeszcze 5cm z obwodu talii, żeby mnie ściskało :-) A potem czas na prototyp. Tyle że nie miałam
zamiaru męczyć się z wszywaniem fiszbin tylko po to, żeby się przekonać, czy wykrój jest dobry. Toteż prototyp jest podklejony
sztywnikiem krawieckim :-) i efekt sztywności zapewniony :-)



Pojawił się kolejny problem. Usztywniony gorset inaczej kształtuje ciało. i nagle okazało się, że te 5cm, które odjęłam...
to za mało. Nagle okazało się, że mi tyły nachodzą na siebie i możnaby nawet zapięcie na guziki zrobić. A nie o to chodziło.
Toteż prototyp został drastycznie pocięty :-)



Manekin jest trochę większy niż ja i nie ma miękkiego ciała, które można kształtować - tłumaczę, skąd się wzięła
taka duża przerwa do sznurowania na plecach. Prototyp na manekinie leży źle, na mnie jeszcze gorzej. Co robić?
Znaleźć następny wykrój :-)



Prototyp numer 2 na powyższym zdjęciu pokazałam wam od spodu - widok na sztywnik i fiszbiny wzdłuż tylnych brzegów,
które mają poprawić układalność i dopasowanie pleców przy sznurowaniu.
Sznurówka - to dawna nazwa gorsetu. To tak przy okazji :-)




I ten już leży lepiej - nawet na manekinie :-) aczkolwiek kilka poprawek też mu się przyda, zwłaszcza w okolicach żeber
(które to żebra mam zdecydowanie nie historyczne) i to ten doczeka się realizacji :-)